Cytat tygodnia

CYTAT TYGODNIA:
To dla nas zimny prysznic, ale może lepiej przegrać raz 0:5 niż pięć razy po 0:1.
Marek Saganowski, napastnik ŁKS Łódź po meczu ŁKS - Lech (0:5)
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Polonia Warszawa. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Polonia Warszawa. Pokaż wszystkie posty

poniedziałek, 22 listopada 2010

Podsumowanie czternastej kolejki

Czternasta kolejka przyniosła sytuacje dość niecodzienną - wszystkie osiem spotkań zakończyło się zwycięstwami gospodarzy. Swoje mecze wygrały Legia, Wisła i Lech, choć każdy z zespołów miał w tej kolejce pewne problemy. Tradycyjnie przed własną publicznością zwyciężyła Jagiellonia, która tym samym zapewniła sobie tytuł Mistrza Jesieni! 


MECZ KOLEJKI

GKS Bełchatów - Polonia Warszawa

W czternastej serii spotkań zabrakło spotkania, o którym już przed meczem można byłoby powiedzieć, że ligowi kibice czekają na nie szczególnie niecierpliwie. Przyjrzyjmy się wobec tego bliżej wydarzeniom na stadionie w Bełchatowie, gdzie gospodarze podejmowali Polonię Warszawa.

GKS po udanym starcie w rozgrywkach ostatnio zaczął dość niefrasobliwie tracić punkty. Z kolei Czarne Koszule pod wodzą Pawła Janasa ewidentnie nie potrafią złapać właściwego rytmu i mimo sporego potencjału personalnego nie są takim zagrożeniem dla rywali jakim mogliby być.

Potwierdziły to pierwsze minuty niedzielnego meczu. Drużyna Macieja Bartoszka od początku zepchnęła gości do defensywy i po sześciu minutach za sprawą Dawida Nowaka prowadziła już 2:0! Dla napastnika gospodarzy były to pierwsze bramki w tym sezonie i ze względu na letnie zamieszanie wokół jego ewentualnych przenosin do Warszawy mogły z pewnością smakować szczególnie. Przed przerwą Bełchatów mógł jeszcze zdobyć kolejne bramki, ale na posterunku był Gliwa. Miejscowi kibice ze spokojem oczekiwali drugiej połowy meczu.

Ta z kolei rozpoczęła się dla nich zupełnie niespodziewanie. Do zdecydowanego natarcia ruszyła Polonia i za sprawą dobrze współpracującego z Arturem Sobiechem Daniela Gołębiewskiego już w sześćdziesiątej drugiej minucie doprowadziła do wyrównania! Tym razem wszystkie atuty, z przewagą psychologiczną na czele, wydawały się być po stronie warszawskiego zespołu. I rzeczywiście, Polonia nadal atakowała, ale kluczowy dla losów meczu okazał się jeden z kontrataków gospodarzy. Nowak został sfaulowany w polu karnym przez Tomasza Jodłowca i sędzie bez wahania wskazał na jedenasty metr pokazując przy okazji czerwoną kartkę reprezentacyjnego obrońcy. Rzut karny na bramkę zamienił sam poszkodowany, dla którego był to pierwszy w karierze hat - trick. Goście starali się nadrobić starty, ale mimo kilku niezłych okazji nie zdołali już wyrównać.

Dzięki zwycięstwu Bełchatów utrzymał ścisły kontakt z czołówka ligowej tabeli - do drugiej Legii traci raptem jeden punkt. Dla Polonii jest to kolejny nieudany występ, ciekawe jak duże pokłady cierpliwości wobec Janasa ma w sobie jeszcze prezes Wojciechowski...

WYDARZENIA KOLEJKI

Wrocławski niesmak

Czwarty mecz z rzędu wygrał kilkukrotnie już chwalony na tym blogu Śląsk Wrocław. I choć przez większość meczu był drużyną lepszą od Ruchu Chorzów to po spotkanie pozostał duży niesmak. Przy stanie 2:1 dla gospodarzy groźną kontrę wyprowadzali piłkarze Niebieskich, gdy na boisku pojawiła się... druga piłka i sędzie w myśl przepisów musiał przerwać grę. Futbolówkę na murawie umieścić miał chłopak do podawania piłek. "To chamstwo na poziomie okręgówki" grzmiał po meczu trener Ruchu i trudno mu nie przyznać racji.

Błąd, błąd, błąd...

Nader często w tej kolejce dochodziło do pomyłek. Pomylił się japoński sędzia Maasaki Toma dyktując jedenastkę dla Legii Warszawa, która ustawiła cały mecz. Dwukrotnie w końcówce tego samego meczu koszmarnie pomylił się bramkarz Arki Norbert Witkowski, który dwa pozostałe gole praktycznie sam wbił sobie do bramki. W Poznaniu Lech wyszedł na prowadzenie bo okropny błąd popełnił bramkarz Polonii Bytom. We Wrocławiu poza kompromitującą aferą z drugą piłką na boisku kontrowersje wywołał również drugi gol dla gospodarzy - zdobyty ze spalonego. Klasyk mawiał, że piłka nożna to gra błędów, ale chyba nie do końca to miał na myśli.

A w tabeli nadal ścisk

O nietypowej sytuacji w tabeli było już przed tygodniem, ale to co się w niej wyprawia zasługuje na dłuższą chwilę uwagi. Trzecia Legia Warszawa ma na koncie więcej porażek niż piętnasty Widzew Łódź! Wciąż trudno ocenić, który zespół będzie bił się o puchary, a który tylko walczył o utrzymanie. Bo jak tu cokolwiek przewidzieć, jeśli zespół ze strefy spadkowej od podium dzieli sześć punktów? I tylko Cracovia niezmiennie na dnie...

CZTERNASTA KOLEJKA W LICZBACH

Liczba goli: 26
Średnia goli na mecz: 3,25
 
Suma żółtych kartek: 31
Suma czerwonych kartek: 2

Suma podyktowanych karnych: 3
Suma wykorzystanych karnych: 2

Suma widzów: 93 300
Średnia widzów: 11 660
 
ZOBACZ RÓWNIEŻ

piątek, 3 września 2010

Nerwowo u lidera

Mylił się ten, kto uważał, że prezes Wojciechowski zmienił swój stosunek do trenerów. Tylko w ubiegłym roku Polonię Warszawa prowadzili kolejno: Jacek Zieliński, Bogusław Kaczmarek, Jacek Grembocki, Dusan Radolsky, Michał Libich i wreszcie Jose Maria Bakero. Ten ostatni prowadzi Czarne Koszule od czternastej kolejki ubiegłego sezonu i wydawać by się mogło, że najgorsze już za nim. Przetrwał na stanowisku trenera słabszy okres w ubiegłych rozgrywkach, a w tych po wzmocnieniach składu Polonia jest liderem tabeli po trzech zwycięstwach i jednym remisie. Prezes Wojciechowski jest jednak nieprzewidywalny - ten jeden remis do tego stopnia go zbulwersował, że postanowił  znów wziąć sprawy w swoje ręce.

Dla Wojciechowskiego to nic nowego. Przed rokiem Bogusław Kaczmarek stracił pracę po pięciu meczach - czterech wygranych i jednym remisie. Mając w pamięci te dokonania prezesa media wczoraj już od rana przewidywały, że to może być ostatni dzień pracy Bakero przy Konwiktorskiej. Do zwolnienia nie doszło. Brawo? No nie do końca...

"Żółta kartka dla Bakero" - ogłosił Wojciechowski po remisie w Łodzi. Niedługo później dowiedzieliśmy się o nowym pomyśle prezesa na to w jaki sposób trener Bakero będzie teraz ustalał meczowy skład: "Przekażemy mu z panem Janasem, jakiego ustawienia oczekujemy. Oczywiście trener może się nie podporządkować, ale ale wtedy jego kariera w Polonii będzie bardzo krótka. Po coś w końcu trzymam Janasa".

Sprawdza się scenariusz, który ekstraklasowy! nakreślił już w przedsezonowych przewidywaniach klik! Los Hiszpana wydaje się być przesądzony - nowym trenerem Polonii Warszawa zostanie Paweł Janas. Pytanie tylko jak na wygłaszane przez prezesa w mediach rewelacje zareaguje sam trener? Godząc się na podsuwane kartki z ustawieniem i składem nastawi na szwank swój trenerski autorytet. W przeciwnym razie straci pracę. Wszystkie drogi prowadzą do jednego zakończenia - przygoda Bakero z Polonią jest na finiszu. Być może po rozwiązaniu kontraktu Hiszpan będzie miał coś interesującego do powiedzenia polskim dziennikarzom na temat panujących przy Konwiktorskiej zwyczajów...

piątek, 13 sierpnia 2010

Polonia znów lepsza od Legii!

Ten rok w Warszawie należy do Polonii! Wiosną "Czarne Koszule" ograły Legię 1:0, dziś rozbiły legionistów 3:0. Podopieczni Jose Bakero po dwóch kolejkach mają komplet punktów, a kibice klubu z Konwiktorskiej skandując "mistrz, mistrz Polonia!" dołączyli się do wymagań prezesa Wojciechowskiego wobec swoich zawodników.

Mecz toczył się w przyzwoitym, jak na polską ligę, tempie. Przed przerwą brakowało bramek, jednak już trzecia minuta drugiej połowy przyniosła Polonii prowadzenie. Precyzyjnym strzałem z dystansu popisał się Bruno i bezradny Antolović wyciągał piłkę z siatki. Drugą bramkę dla Polonii strzelił Ebi Smolarek wyprzedzając w polu karnym przyzwoicie sobie do tej pory radzącego Knezevicia. Legię dobił w osiemdziesiątej czwartej minucie bardzo aktywny w całym spotkaniu Adrian Mierzejewski.

Wynik 3:0 jest nieco krzywdzący dla Legii, która nie zaprezentowała się tak fatalnie, jak wskazywałby na to wynik. To Polonia zagrała dobre zawody i z zimną krwią wypunktowała derbowego rywala. Podopieczni Bakero zanotowali bardzo dobry start i teraz powinno być im łatwiej pójść za ciosem. Dobry wynik rodzi dobrą atmosferę, a ta sprzyja sukcesom. Innym atutem "Czarnych Koszul" jest szeroka kadra zespołu - pierwszoplanową postacią w środku pola był Łukasz Piątek, dla którego tydzień temu w Zabrzu zabrakło miejsca choćby na ławce rezerwowych. Zupełnie niewidoczny był też brak kontuzjowanego Artura Sobiecha, którego dobrze zastąpił Daniel Gołębiewski. Jokerem w talii Bakero jest Ebi Smolarek  - niedawna gwiazda polskiej reprezentacji. Z każdym kolejnym meczem Ebi powinien prezentować się coraz lepiej fizycznie i odgrywać w zespole coraz poważniejszą rolę.

Legia Warszawa wydała na letnie wzmocnienia blisko dziesięć milionów złotych, ale ligę zaczęła od nokautu. Okazja do rehabilitacji już za trzy dni, w poniedziałek rywalem podopiecznych Macieja Skorży będzie Cracovia.

Nieco w cieniu derbowego meczu w stolicy odbyło się spotkanie w Krakowie. Na Suchych Stawach Cracovia przegrała 2:3 ze Śląskiem Wrocław i również tam nie zabrakło emocji. Z bardzo dobrej strony zaprezentował się argentyński napastnik wrocławian Diaz, który ma w swoim cv dwa tytuły króla strzelców ligi boliwijskiej. Diaz zdobył w Krakowie dwa gole i znacznie przyczynił się do sukcesu podopiecznych Ryszarda Tarasiewicza.

Kibice z pewnością mogą czuć się usatysfakcjonowani piątkowymi meczami ekstraklasy, tylko w dwóch dzisiejszych meczach padło niemal tyle bramek, co w całej inauguracyjnej kolejce. Jutro okazji do pierwszego zwycięstwa w sezonie będzie szukał mistrz Polski Lech Poznań, który o 18.15 zagra z Arką Gdynia. Interesująco zapowiada się także niedzielny mecz v-ce mistrz kraju Wisły Kraków z trzecim w ubiegłym sezonie Ruchem Chorzów, pomimo że oba zespoły dziś wyglądają na słabsze niż wiosną.

czwartek, 12 sierpnia 2010

Derby stolicy

Druga kolejka ekstraklasy przyniesie pierwszy w tym sezonie mecz derbowy. W piątkowy wieczór na stadionie przy ulicy Konwiktorskiej w Warszawie Polonia  zmierzy się z Legią. Od strony sportowej mecz zapowiada się  ciekawie nie tylko dlatego, że obie drużyny zapowiadają walkę o mistrzostwo Polski. Analizując letnie ruchy transferowe trudno nie zauważyć, że to właśnie obie stołeczne drużyny zainwestowały w nowych piłkarzy najwięcej. Już jutro pierwsza poważna okazja, by nowi zawodnicy warszawskich klubów na boisku udowodnili, że ich sprowadzenie było dobrą decyzją.


Poprzednie derby stolicy rozegrane zostały w przedostatniej kolejce minionych rozgrywek. Walczące o ligowy byt "Czarne Koszule" wygrały 1:0 po bramce Hiszpana Andreu i ostatecznie zapewniły sobie utrzymanie w ekstraklasie. To zwycięstwo było do polonistów tym cenniejsze, że pierwsze nad lokalnym rywalem od 10 lat, kiedy to Polonia wygrała na Łazienkowskiej 3:0 pieczętując zdobycia ostatniego jak do tej pory mistrzowskiego tytułu. W kolejnych latach górą z reguły była Legia, a przy okazji derbowych spotkań zdarzały się tak niecodzienne wyniki jak 7:2 czy 5:0. Sytuacja uległa zmianie po powrocie "Czarnych Koszul" do ekstraklasy w 2008 roku. Od tego momentu obie drużyny grały ze sobą już cztery razy, a bilans tych meczów to trzy remisy i jedna wygrana polonistów.

Od czasu majowego meczu w obu drużynach doszło do sporych przetasowań, choć w obu przypadkach wydaje się, że są to zmiany w dobrym kierunku. Legia nie dość, że ma nowego trenera to na dodatek z jedenastki, która rozpoczęła majowy mecz pozostało ledwie pięciu graczy, z których na dodatek tylko dwóch ma realną szansę na grę w piątkowych derbach. Nowe twarze przy Łazienkowskiej to głównie obcokrajowcy, dla których ten sezon będzie pierwszym na polskich boiskach. Derbowy mecz z Polonią to jednocześnie dla nich pierwsza poważna próba, bo swój mecz z pierwszej kolejki Legia przełożyła ze względu na towarzyski mecz z Arsenalem. Wynik 5:6 każe brać poprawkę przed wyciąganiem zbyt daleko idących wniosków po tym jednym spotkaniu. Pewne jest, że nie wolno lekceważyć potencjału ofensywnego nowej Legii. Gorszą wiadomością dla fanów z Łazienkowskiej jest dyspozycja szykowanego na numer jeden w bramce Antolovicia - w letnich sparingach aż jedenaście razy wyciągał piłkę z siatki, (łącznie Legia w dziesięciu meczach sparingowych straciła dwadzieścia dwa gole!) a przecież bramka to ostatnia pozycja o którą w ostatnich latach drżeli legioniści. Z kolei Polonia w pierwszym meczu tego sezonu zwyciężyła w Zabrzu z Górnikiem 2:0 i liczy na kontynuowanie dobrej passy.

Niestety, na meczu derbowym zabraknie kibiców Legii Warszawa, którzy domagali się dla siebie 1500 wejściówek. Polonia przyznała rywalowi jedynie gwarantowane przepisami Ekstraklasy trzysta biletów, wobec czego fani Legii z obecności na meczu zrezygnowali. Przed meczem minutą ciszy zostanie uczczona pamięć Edmunda Zientary, zmarłego wychowanka Polonii Warszawa, który w swej karierze występował również w Legii.

Piątkowe derby będą sześćdziesiątym drugim meczem między tymi zespołami rozegranym w ekstraklasie. Bilans dotychczasowych gier to dwadzieścia pięć wygranych Legii, piętnaście remisów i dwadzieścia jeden zwycięstw Polonii.

piątek, 6 sierpnia 2010

Mistrzowskie aspiracje

Sezon 2010/2011 polskiej ekstraklasy rozpocznie się meczem między GKSem Bełchatów a Polonią Bytom. W dniu startu nowego sezonu Ekstraklasy proponuję przyjrzeć się bliżej tym, którzy głośno mówią o apetycie na tytuł Mistrza Polski 2011. Oprócz Legii Warszawa oraz Wisły Kraków, które tradycyjnie rywalizują o krajowy prymat, przyjrzymy się też drużynie aktualnego mistrza, Lecha Poznań oraz najczęściej typowanej na czarnego konia rozgrywek Polonii Warszawa.

LECH POZNAŃ

Transfery

Tuż po zdobyciu mistrzowskiego tytułu zarząd Lecha zadeklarował chęć sprowadzenia do stolicy Wielkopolski trzech – czterech zawodników, którzy z miejsca mogliby stać się wzmocnieniami zespołu. Trener Jacek Zieliński miał pełną kadrą dysponować już w czasie austriackiego zgrupowania, gdzie nowi gracze mieli zgrywać się z drużyną. Ostatecznie do Austrii z Kolejorzem pojechał tylko Jacek Kiełb, którego sprowadzenie należy oceniać raczej w kategoriach sprowadzenia zdolnego zawodnika, który będzie mógł w przyszłości stanowić o sile zespołu niż jako deklarowane przez zarząd poważne wzmocnienie. Wcześniej Lecha opuścił najlepszy ligowy piłkarz ubiegłego sezonu, Robert Lewandowski i stało się jasne, że poznaniacy wzmocnień potrzebują przede wszystkim z przodu. Ostatecznie w Poznaniu wylądował Artur Wichniarek, Joel Tshibamba oraz Artjoms Rudnevs, którzy powinni stanowić całkiem mocny punkt Kolejorza w lidze. Cele postawione przed Lechem wybiegały jednak poza krajowe podwórka, a tempo przeprowadzenia transferów napastników przyczyniło się w pewnym stopniu do niepowodzenia operacji „Liga Mistrzów”.

Sparingi

Kolejorz dobierał sparingpartnerów pod kątem walki o Ligę Mistrzów i trzeba przyznać, że zrobił to całkiem nieźle. Rosenborg Trondheim, Slovan Bratysława, Partizan Belgrad, Dinamo Zagrzeb i Slavia Praga to zestaw, którego może Lechowi pozazdrościć większość drużyn. Bilans tych spotkań to jedno zwycięstwo, dwa remisy i dwie porażki, ale na tym etapie to nie wyniki były najważniejsze. Bardziej niepokojące, że już wtedy rozpoczęły się problemy ze zdobywaniem bramek – ledwie trzy zdobyte gole, ani razu dwa w jednym spotkaniu.

Największy atut

Wydaje się, że największym atutem Lecha Poznań w nowym sezonie będzie siła indywidualności. Tacy zawodnicy jak Sławomir Peszko, Siergiej Kriwiec czy Semir Stilic z pewnością nie zapomnieli jak się gra w piłkę. W polskiej lidze udowadniali już, że stać ich na to, by jednym zagraniem odwrócić losy meczu. Umiejętność ta jest szczególnie przydatna w sytuacji, gdy liga staje się coraz bardziej wyrównana. Można się spodziewać również, że sporo bramek nastrzela napastnik, który wygra rywalizację o miejsce w składzie. Niewątpliwie każdego z nich stać na zdobycie nawet kilkunastu trafień w sezonie.

Największa trudność

Kłopotem Kolejorza może być gęsta atmosfera wokół klubu po niepowodzeniu w walce o Ligę Mistrzów. Jeśli drużyna nie wystartuje mocno może być jej trudno nadrobić początkowe straty, tym bardziej że otwierający stadion przy Bułgarskiej koncert Stinga spowodował, że aż pięć kolejnych spotkań Lech będzie grał na wyjeździe (kolejki 4-8). Z drugiej strony, wiosną Kolejorz pięć razy z rzędu zagra u siebie, co może ułatwić powtórkę tegorocznego scenariusza, gdy Lech gonił Wisłę z ostatecznie dobrym skutkiem.

LEGIA WARSZAWA

Transfery

Zarząd Legii Warszawa nowy sezon reklamuje hasłem „Nowa Legia”. Rzeczywiście, nowości w tym sezonie przy Łazienkowskiej nie zabraknie. Nowy szkoleniowiec, Maciej Skorża będzie miał do dyspozycji nowych zawodników, wśród nich będzie bramkarz Marijan Antolovic, obrońca Srda Knezevic, pomocnicy Ivica Vrdoljak, Alejandro Cabral i Manu oraz napastnik Bruno Mezenga. Wzmocnienia sprawiają wrażenie przemyślanych ruchów. W porównaniu z ubiegłym sezonem Legię opuściło też kilku zawodników, którzy nie spełniali oczekiwań. Najpoważniejszym osłabieniem stołecznego klubu jest odejście słowackiego bramkarza Jana Muchy, który nieraz ratował legionistów przed utratą gola i uchodził za najlepszego bramkarza polskiej ligi.

Sparingi

Podczas zgrupowania we Francji Legia grała mecze sparingowe z zespołami francuskiej ekstraklasy. Rywalami podopiecznych Macieja Skorży były zespoły Bordeaux (1:4), PSG (2:2), Rennes (0:1) oraz Lorient (1:0). Cały cykl przygotowań do sezonu zwieńczy otwierający nowy stadion mecz towarzyski z londyńskim Arsenalem, ze względu na który Legia przełożyła swój pierwszy ligowy mecz w sezonie.

Największy atut

Reklamowana przez ITI nowa Legia to Legia z ambitnym trenerem, który już w Krakowie udowodnił, że potrafi przejmować zespoły znajdujące się w trudnej sytuacji, ale posiadające niemały potencjał. Solidne transfery mogą zaowocować narodzinami nowych gwiazd ligowego formatu. Legia po fatalnym ubiegłym sezonie nie jest uwikłana w rozgrywki europejskie i wszystkie siły poświęciła przygotowywaniu formy na ekstraklasę.

Niebagatelnym atutem Legii Warszawa jest osiągnięcie porozumienia między Stowarzyszeniem Kibiców Legii Warszawa a klubem. Powracający na stadion po kilku latach doping może sprawić, że Łazienkowska na powrót może stać się trudną do zdobycia twierdzą, a z tym w minionym sezonie bywało różnie.

Największa trudność

Legia rokrocznie uchodzi za jednego z faworyta rozgrywek, choć stosunkowo rzadko zostaje ostatecznym zwycięzcą. W tym sezonie problemem Legii może być zgranie nowej drużyny, której zawodnicy posiadają spory potencjał, ale nie są jeszcze na boisku monolitem. Sporym znakiem zapytania pozostaje obsada bramki, z której legioniści zawsze słynęli. Po Radostinie Stanewie, Arturze Borucu, Łukaszu Fabiańskim i Janie Musze miejsce między słupkami zajmie młody Chorwat, Marijan Antolovic, który nie ustrzegł się błędów w spotkaniach sparingowych.

POLONIA WARSZAWA

Transfery

Polonia Warszawa, która zeszłego sezonu nie może zaliczyć do udanych, została okrzyknięta królem letniego polowania. Właściciel klubu, Józef Wojciechowski nie szczędził grosza na nowych piłkarzy, ale w zamian oczekuje wymiernych efektów – w postaci zdobycia mistrzostwa Polski. Na Konwiktorską trafił mocny zaciąg z Bełchatowa – Dariusz Pietrasiak, Jakub Tosik oraz Patryk Rachwał. Drugą linię wzmocnił także Brazylijczyk Bruno z Jagiellonii Białystok. Prawdziwym hitem letniego okienka transferowego było sprowadzenie do zespołu „Czarnych Koszul” byłego reprezentanta Polski, Ebiego Smolarka. Polonia okienko transferowe zakończyła kolejnym mocnym uderzeniem – prezes Wojciechowski sprowadził z Ruchu Chorzów Artura Sobiecha za okrągły milion euro. Listę nowych nabytków uzupełnia bramkarz Arkadiusz Onyszko, z którego jednak warszawski klub nie będzie miał pożytku. U bramkarza już po podpisaniu kontraktu wykryto chorobę nerek.

Sparingi

Polonia Warszawa w meczach sparingowych grała ze zmiennym szczęściem. Spotkania z Eskisehirsporem Kulubu, Maccabi Petah Tikva, Ujpestem, Konyasporem Kulubu oraz Paksi FC przyniosły bilans dwóch zwycięstw, dwóch remisów i jednej porażki. Warto zwrócić uwagę na dobrą skuteczność Daniela Gołębiewskiego, który nawet wobec znacznych wzmocnień formacji ofensywnej powinien stanowić mocny punkt „Czarnych Koszul”.

Największy atut

Doszukując się mocnych punktów Polonii Warszawa trzeba zwrócić uwagę na duży potencjał ofensywny. Ebi Smolarek i Artur Sobiech to zawodnicy, którzy mogliby stworzyć duet napastników w praktycznie każdym zespole naszej ligi. Choć wobec licznych zmian kadrowych trudno ocenić jak szybko nowy zespół zaskoczy. Mocną stroną „Czarnych Koszul” jest też osoba dyrektora sportowego, Pawła Janasa. Wróbelki już ćwierkają, że tylko kwestią czasu jest, kiedy ten doświadczony trener zajmie miejsce Jose Marii Bakero.

Największa trudność

Kłopotem Polonii od lat jest słaba infrastruktura oraz kiepska organizacja klubu. Odkąd stery nad klubem przejął Józef Wojciechowski dochodzi do tego brak poczucia stabilności. Polonia jest w dużym stopniu uzależniona od kaprysów właściciela. Jose Maria Bakero, szkoleniowiec „Czarnych Koszul” do tej pory nie dał się poznać polskim kibicom jako dobry trener. Znając niecierpliwość Wojciechowskiego najbliższe dwa miesiące mogą być ku temu ostatnią okazją. Trenerski problem może się przekuć w atut, jeśli dojdzie do wielce prawdopodobnej wymiany Bakero na Janasa. Jeśli Legia, Lech i Wisła będą w tym sezonie gubić punkty w sposób równie niefrasobliwy co w zeszłych rozgrywkach, szans Polonii nie można zbyt szybko przekreślać. Choć obiektywnie oceniając sukcesem warszawskiego zespołu będzie już miejsce w czołowej trójce, a mistrzowskie ambicje Wojciechowskiego trzeba odłożyć na później.

WISŁA KRAKÓW

Transfery

Wisła Kraków dokonała w letniej przerwie licznych przemeblowań kadrowych. Na skutek tych działań „Biała Gwiazda” dysponuje szerokim polem wyboru w formacji ofensywnej, ale znacznie na jakości straciła obrona. Najpoważniejszym ubytkiem krakowskiego klubu jest strata pary stoperów – Arkadiusz Głowacki przeniósł się do Turcji, a Brazylijczyk Marcelo do PSV Eindhoven. Podstawowy prawy obrońca, Pablo Alvarez wrócił do Włoch. Po stronie zysków można znaleźć bramkarza Milana Jovanicia, który ma wreszcie zakończyć kilkuletnie kłopoty z obsadą tej pozycji. Wśród nowych obrońców jest Gordan Bunoza, wobec którego są niemałe oczekiwania. Poza tym do defensywy Wisły dołączył Mateusz Kowalski z Piasta Gliwice oraz Słowak Erik Cikos. Dragan Paljic, Andres Rios i Maciej Żurawski to nowe twarze formacji ofensywnej. Ich obecność wprowadzi do drużyny rywalizację o miejsce w składzie, która w zamierzeniu ma wyjść na dobre dotychczasowym pewniakom. Listę nowych twarzy uzupełnia środkowy pomocnik Cezary Wilk z Korony Kielce.

Sparingi

Wisła Kraków przygotowywała się do sezonu opierając się w dużym stopniu na grze w europejskich pucharach. Jedynym markowym rywalem krakowskiego klubu był niemiecki Hannover 96, który pokonał v-ce mistrza Polski 4:2. Wisła ma na koncie również zwycięstwo 3:1 z KSZO Ostrowiec oraz remis 3:3 z Kolejarzem Stróże.

Największy atut

Atutem Wisły w nowym sezonie ma być szeroka kadra. Dzięki temu pod Wawelem chcą uniknąć sytuacji, w której kontuzja jednego czy dwóch piłkarzy znacząco wpłynie na obniżenie poziomu gry. Niezaprzeczalnym plusem jest też mentalność zwycięzcy piłkarzy z Krakowa., która na polskim podwórku często jest przekuwana w trzy punkty. Nieudany start w pucharach niekoniecznie musi się przekuć na złą grę w lidze, co udowodniła runda jesienna zeszłego sezonu. Wiele wskazuje na to, że najmocniejszym "wzmocnieniem" Wisły będzie powrót na stanowisko prezesa klubu Bogdana Basałaja, choć na skutki jego działań trzeba będzie poczekać, być może dłużej niż jeden sezon.

Największa trudność

Lista kłopotów „Białej Gwiazdy” przed tym sezonem jest długa. Wisła po raz kolejny w kompromitujący sposób pożegnała się z europejskiego pucharami. W przededniu startu ligowych rozgrywek pracę stracił trener Henryk Kasperczak. Przedłuża się powrót piłkarzy na stadion przy Reymonta, a gra na Suchych Stawach wyraźnie Wiśle nie służy. Teoretyczny atut, jakim ma być szeroka kadra, może łatwo zmienić się w problem. Kadra Wisły budowana była pod kątem łączenia startów w Europie z rozgrywkami ligowymi. W sytuacji, gdy pozostaje tylko gra w kraju zdrowa rywalizacja o miejsce w składzie może przerodzić się w niezdrową atmosferę wewnątrz drużyny.