Cytat tygodnia

CYTAT TYGODNIA:
To dla nas zimny prysznic, ale może lepiej przegrać raz 0:5 niż pięć razy po 0:1.
Marek Saganowski, napastnik ŁKS Łódź po meczu ŁKS - Lech (0:5)
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Korona Kielce. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Korona Kielce. Pokaż wszystkie posty

wtorek, 30 listopada 2010

Podsumowanie piętnastej kolejki

Piętnasta kolejka zakończyła rundę jesienną piłkarskiej ekstraklasy. Kolejka, w przeciwieństwie do całej rundy, nie przyniosła wielce zaskakujących rozstrzygnięć. Na pierwszy plan wybija się wysokie zwycięstwo Widzewa nad Górnikiem, wygrana Wisły w Warszawie z Polonią oraz tylko remis lidera w Chorzowie.


MECZ KOLEJKI

Korona Kielce - Lech Poznań

WYDARZENIA KOLEJKI

Wisła i Legia kończą na pudle

Legia Warszawa i Wisła Kraków przez znaczną część rundy jesiennej były krytykowane. W ostatecznym rozrachunku skończyły pierwszą rundę rozgrywek w czołowej trójce tracąc do liderującej Jagiellonii ledwie trzy punkty. O wyrównanej stawce w tegorocznej tabeli niech świadczy dorobek obu faworyzowanych drużyn - otóż Legia przegrała aż sześć spotkań (więcej porażek ma tylko Górnik i Cracovia) tracąc dziewiętnaście goli (więcej straciły ledwie trzy zespoły). Dokonania "Białej Gwiazdy" też nie rzucają na kolana - do zajęcia fotela v-ce lidera wystarczyło raptem osiem zwycięstw w piętnastu grach. Dla nowych trenerów obu jedenastek najważniejsze, że ich drużyny nadal tworzą ligową czołówkę. Styl, miejmy nadzieję, jeszcze nadejdzie. 

Wymogi wymogami, życie zyciem

Klubom ekstraklasy stawiany jest rokrocznie szereg wymogów, które muszą spełnić by otrzymać licencję na grę w najwyższej klasie rozgrywkowej. Wśród nich dużą wagę przywiązuje się do infrastruktury - wymagane jest m.in. posiadanie podgrzewanej płyty. Takowa istnieje również w Kielcach, gdzie jednak zima zaskoczyła działaczy. Opady śniegu nie powinny przeszkodzić podgrzewanej murawie, ale problem się pojawia, gdy z dobrodziejstw techniki nie robi się użytku. W Kielcach podgrzewanie włączono zbyt późno i w efekcie murawa delikatnie mówiąc nie była najlepiej przygotowana do spotkania - ucierpiało na tym oczywiście widowisko. A szkoda.

Bramka Sernasa
Gola dla Widzewa Łódź zdobył Darvydas Sernas. Z rzutu karnego, ale zawsze. Litewski napastnik na początku sezonu zbierał zewsząd zasłużone pochwały, ostatnio jednak jakby przygasł - po raz ostatni gola w ekstraklasie zdobył ponad dwa miesiące temu. Temat Sernasa przywołuję nieprzypadkowo - w minionym tygodniu serwis 90minut.pl doniósł, że właśnie napastnik Widzewa Łódź został wybrany Litewskim Piłkarzem Roku 2010! Z pewnością w decydującej mierze jest to zasługa udanych występów w drużynie narodowej, ale niewątpliwie tego typu wyróżnienia dla gracza kopiącego piłkę na ekstraklasowych boiskach musi cieszyć.

PIĘTNASTA KOLEJKA W LICZBACH

Liczba goli: 19
Średnia goli na mecz: 2,375
 
Suma żółtych kartek: 32
Suma czerwonych kartek: 0

Suma podyktowanych karnych: 6
Suma wykorzystanych karnych: 4

Suma widzów: 45 400
Średnia widzów: 5 675

ZOBACZ RÓWNIEŻ

niedziela, 24 października 2010

Podsumowanie dziesiątej kolejki

Dziesiąta kolejka przyniosła kilka wysokich wyników. W efektowny sposób swoje mecze wygrały zespoły Legii, Polonii Warszawa, Wisły i Widzewa. Kompletnym niewypałem okazały się występy zespołów z dotychczasowej czołówki. Wyjątkiem jest Górnik Zabrze, który pokonał Lecha Poznań. Sytuacja Kolejorza staje się koszmarna. Po kolejnej porażce na ostatnim miejscu w tabeli "umocniła" się Cracovia.

MECZ KOLEJKI

Korona Kielce - Legia Warszawa

Zdecydowanie najciekawiej ze wszystkich spotkań dziesiątej kolejki zapowiadała się rywalizacja w Kielcach między Koroną a Legią Warszawa. Gospodarze to sensacyjny v-ce lider, a gości nikomu w Polsce reklamować nie trzeba. Legia w dotychczasowych meczach jednak zawodziła i w piątek musiała udowodnić, czy poprzednia wygrana w Łodzi to pierwsza jaskółka poprawy czy może dzieło przypadku.

Dla widowiska źle się stało, że w tym meczu nie mogli wystąpić Aleksandar Vukovic i Andrzej Niedzielan. Trudno przecenić rolę obu zawodników w grze Korony, ich absencja niewątpliwie znacznie utrudniła zadanie trenerowi Sasalowi. W zespole ze stolicy do gry wrócił Maciej Iwański, wcześniej zesłany do Młodej Ekstraklasy. Inne wyjście z kłopotliwej sytuacji zaproponowano Piotrowi Gizie, który z eLką na sercu już nie zagra - jego kontrakt rozwiązano, a sam zainteresowany trenuje już z Cracovią.

Mecz rozpoczął się świetnie dla legionistów. Drużyna Macieja Skorży wreszcie potrafiła od samego początku zdominować rywala - szybkie, dokładne podania, po prostu dobra gra piłką. To zaowocowało kilkoma dogodnymi sytuacjami już w pierwszym kwadransie gry. Jedną z takich sytuacji w siódmej minucie wykorzystał Michał Kucharczyk, który coraz śmielej poczyna sobie w barwach Legii. Po bramce goście nie zwalniali tempa, wręcz przeciwnie. Zdegustowani takim obrotem sprawy kibice Korony zaczęli gwizdami domagać się lepszej gry swojego zespołu. Grę cały czas kontrolowała Legia, ale gospodarze za sprawą Stano w dwudziestej ósmej minucie doprowadzili do wyrównania. Kluczowe dla przebiegu gry wydarzenia dopiero miały się wydarzyć. Miroslav Radovic został sfaulowany przez bramkarza Korony w polu karnym, sędzia wskazał na jedenasty metr, a Małkowskiego wyrzucił z boiska. To właśnie do tych decyzji sędziego Tomasza Mikulskiego pretensje zgłaszał trener Sasal. Karnego na bramkę zamienił Vrdoljak i Legia do szatni schodziła z prowadzeniem 2:1.

Po przerwie Legia pokazała jak powinno się grać mając przewagę jednego zawodnika. Jej prowadzenie praktycznie nie zostało zagrożone, a w sześćdziesiątej piątej minucie Maciej Iwański wbił gola numer trzy. Asystę przy tej bramce zanotował Kucharczyk, który był bodaj najlepszym zawodnikiem tego dnia. Legia kontrolowała przebieg gry raz po raz zagrażając ponownie bramce Cierzniaka. Wynik na 4:1 ustalił w osiemdziesiątej ósmej minucie Radovic.

4:1 to dobry znak dla Legii, która zdaje się na dobre łapać odpowiedni rytm. Gospodarze mogą pocieszać się tym, że nadal to oni są w ligowej czołówce, a na dodatek w piątek grali bez dwóch swoich absolutnie topowych piłkarzy. Warto zwrócić uwagę, że piątkowy mecz był  pierwszą zapowiedzią tego, co czekało nas w dziesiątej kolejce ekstraklasy...

WYDARZENIA KOLEJKI

Co z tym mistrzem?

Kto pamięta takie męczarnie Mistrza Polski? Lech Poznań przegrał czwarty mecz z rzędu. Przegrał najzupełniej zasłużenie, bo w Zabrzu nie miał absolutnie żadnych atutów. Na dziewięć rozegranych meczów Kolejorz wygrał ledwie dwa i to mając za rywali jedenastki Śląska Wrocław i Cracovii, a więc jedyne drużyny, które w tabeli są niżej niż Lech. Powiedzieć, że sytuacja drużyny Jacka Zielińskiego jest zła to tak jak nic nie powiedzieć. Mówi się, że szkoleniowiec dostał od zarządu ultimatum - strata do lidera przed rundą wiosenną nie może być większa niż dziewięć punktów. Tak postawione ultimatum i tak wygląda na bardzo łagodne, bo nie brakuje takich, którzy domagają się głowy Zielińskiego niemal natychmiast. Już w środę Lech Poznań jedzie do Krakowa na mecz Pucharu Polski z Cracovią i jeśli tam nie wygra to droga do kolejnej edycji europejskich pucharów stanie się niezwykle trudna.

Renesans faworytów

Kto nadąży za polską ekstraklasą? Jeśli ktoś obserwuje rozgrywki ligowe dopiero od tego sezonu pewnie na długo zapamięta dziesiątą serię gier. Cała czołowa trójka została wręcz rozbita, znokautowana, poniżona. Korona - Legia 1:4, Wisła - Lechia 5:2, wreszcie Widzew - Jagiellonia 4:1. Dodajmy do tego porażkę czwartego do tej pory Bełchatowa z Arką. Niespodzianki czy powrót do normy? Odpowiedzą następne kolejki.

Ekstraklasa zjednoczona z Europą w walce z głodem

Ligi europejskie stowarzyszone w Europejskim Stowarzyszeniu Lig Zawodowych na ten weekend wyznaczyły kulminację kampanii "Professional Football Against Hunger". Piłkarze wyszli na boisko ubrani w koszulki z charakterystycznym żółtym gwizdkiem, który stał się symbolem akcji. Akcję walki z głodem na świecie każdy może wesprzeć na stronach: http://www.1billionhungry.org/ oraz http://www.epfl-europeanleagues.com/fao/ , do czego oczywiście gorąco zachęcam.

DZIESIĄTA KOLEJKA W LICZBACH

Liczba goli: 23
Średnia goli na mecz: 2,87
Suma żółtych kartek: 22
Suma czerwonych kartek: 3

Suma podyktowanych karnych: 2
Suma wykorzystanych karnych: 2

Suma widzów: 68 400
Średnia widzów: 8550

ZOBACZ RÓWNIEŻ

niedziela, 19 września 2010

Podsumowanie szóstej kolejki

W ekstraklasie nie ma już niepokonanych drużyn. Mimo porażki w Gdyni liderem ligowej tabeli nadal jest Jagiellonia Białystok. Pogłębia się kryzys drużyn z dołu tabeli - Cracovia przegrała szósty, Śląsk czwarty, a Legia trzeci raz z rzędu. W derbach Śląska Polonia Bytom lepsza od Ruchu Chorzów. Trwa fenomenalna passa Andrzeja Niedzielana - trafił do siatki w szóstym kolejnym meczu ekstraklasy!

MECZ KOLEJKI

Wisła Kraków - Korona Kielce


Najciekawiej zapowiadający się mecz szóstej serii spotkań to rywalizacja Lecha Poznań z Polonią Warszawa. Ze względu na otwierający Stadion Miejski koncert Stinga spotkanie zostało przełożone na dziesiątego listopada, a na miano najbardziej interesującego wyrósł mecz Wisły z Koroną.

Dla Białej Gwiazdy był to pierwszy mecz przy Reymonta od ponad roku. Wiślacy nie ukrywają radości z końca tułaczki po Sosnowcu i Nowej Hucie, Paweł Brożek grę na tych obiektach wskazuje nawet jako jeden z ważniejszych powodów utraty mistrzowskiego tytułu. Teraz ma być już tylko lepiej.

Piątkowy mecz był trzecim w roli trenera Wisły dla Roberta Maaskanta i pierwszym w nowym klubie dla Nourdina Boukhariego. Nowy zawodnik krakowskiego klubu był aktywny na boisku i pozostawił po sobie dobre wrażenie. Pierwsze czterdzieści pięć minut rozpoczęło się od przewagi gości, którzy nie tylko prowadzili grę, ale i stwarzali sobie dogodniejsze sytuacje strzeleckie. Akcjom Wisły brakowało składności, choć również potrafili zagrozić bramce Małkowskiego. Gospodarze wyszli na prowadzenie w momencie, gdy wydawało się, że przed przerwą gole już nie padną - w czterdziestej czwartej minucie precyzyjne dośrodkowanie Andresa Riosa wykończył celnym strzałem Paweł Brożek. Do przerwy 1:0 dla Wisły. 

Druga połowa podobnie jak pierwsza rozpoczęła się od ataków Korony Kielce. Już w czterdziestej siódmej minucie rzut wolny na bramkę zamienił Aleksandar Vuković - dobre, techniczne uderzenie okazało się zbyt trudne do obrony dla Milana Jovanicia. Kolejne minuty to dalsza przewaga Korony, która bardzo śmiało i pewnie poczynała sobie na boisku v-ce mistrza Polski. Mimo przewagi gości bramkę na 2:1 zdobyła Wisła - w siedemdziesiątej drugiej minucie Żurawski dograł do Brożka, ten trafił w słupek ale do z najbliższej odległości piłkę dobił Cezary Wilk, który latem sprowadzony został właśnie z kieleckiego klubu. Korona się nie załamała i zdołała jeszcze raz odrobić stratę - jedenaście minut później dośrodkował w pole karne Jacek Markiewicz, piłka spadła na głowę Andrzeja Niedzielana, a ten skierował ją do siatki. 2:2 i siódmy gol Niedzialana w szóstym ligowym meczu!

Piłkarze z Kielc byli zadowoleni z remisu w Krakowie, choć z przebiegu gry wynikało, że mogli pokusić się nawet o zwycięstwo. Dla podopiecznych Marcina Sasala najważniejsze jest, że umocnili swoją pozycję w czołówce ligowej tabeli i potwierdzili, że dobre wyniki w poprzednich meczach nie były przypadkiem. Przed Wisłą jeszcze sporo pracy, by powrócić do dyspozycji, do jakiej w ostatnich latach przyzwyczaiła swoich kibiców.


WYDARZENIA KOLEJKI

Siedem bramek w Łodzi!

Ostre strzelanie urządzili sobie piłkarze Widzewa Łódź i Śląska Wrocław, choć przyznać trzeba, że powody do zadowolenia mieli wyłącznie ci pierwsi. Widzew wygrał 5:2 i mając już większość najtrudniejszych meczów za sobą ma na koncie osiem punktów i siódme miejsce w tabeli. Prawdziwy popis w sobotnie popołudnie dali napastnicy łódzkiego klubu - wracający po kontuzji Marcin Robak popisał się hat -trickiem, a najlepszy strzelem zespołu Litwin Darvydas Šernas dołozył do tego kolejne dwa trafienia. Trzeba jednak też zauważyć, że wpływ na taki przebieg meczu miała błędna decyzja sędziego o przyznaniu gospodarzom rzutu karnego, po którym Widzew wyszedł na prowadzenie. Fakty są takie, że Śląsk przegrał czwarty kolejny mecz i sytuacja trenera Ryszarda Tarasiewicza robi się coraz trudniejsza.

Legia wciąż bezradna

Po zawirowaniach w środku tygodnia sobotni mecz Legii z Zagłębiem Lubin miał być pierwszym testem na słuszność działań Macieja Skorży. Trener warszawskiej jedenastki przetasował skład i rzeczywiście Legia rozegrała swój najlepszy mecz w tym sezonie. Najlepszy w sezonie, nie znaczy wcale dobry - to było za mało nawet na bardzo średnio dysponowane Zagłębie. Sześć punktów po sześciu kolejkach to wynik bardzo daleki od oczekiwań - kolejnych punktów i przełamania Legia będzie musiała szukać w prestiżowym meczu z Lechem Poznań. W międzyczasie rozegra jeszcze mecz 1/16 finału Pucharu Polski z Pogonią Szczecin.

Górnik na pudle!

Nieco w cieniu chwalonych jedenastek z Białegostoku, Bełchatowa i Kielc punkty zbiera Górnik Zabrze. Ze względu na historię nikt nie traktuje zabrzańskiej drużyny jako typowego beniaminka, ale dwanaście punktów i pozycja v-ce lidera jest sporą niespodzianką. W szóstej kolejce Górnik dzięki bramce Tomasza Zahorskiego pokonał przed własną publicznością GKS Bełchatów 1:0. W tej chwili zespół Adama Nawałki prezentuje się najsolidniej z trzech śląskich drużyn ekstraklasowych i jeśli dalej będzie grał równie konsekwentnie to wbrew przedsezonowym dywagacjom nie będzie musiał się martwić o ligowy byt. 


SZÓSTA  KOLEJKA W LICZBACH

Liczba goli: 18
Średnia goli na mecz: 2,57

Suma żółtych kartek: 17
Suma czerwonych kartek: 1

Suma podyktowanych karnych: 2
Suma wykorzystanych karnych: 2

Suma widzów: 60 600